Polacy kochają smak grzybów, a grzybobranie to niemalże obowiązkowa narodowa aktywność i, zarazem, czynnik kulturotwórczy. Warto pokazywać tę tradycję w miejscach, które stanowią polską wizytówkę za granicą, czyli w ambasadach, konsulatach oraz innych placówkach dyplomatycznych. Świetnym wyborem będzie zaprezentowanie smardzów, czyli grzybów bardziej szlachetnych niż borowiki.
Autorka: Olga z Zespołu Smardze.pl
Dlaczego grzyby są ważne dla Polaków?
Zacznijmy od początku. Dlaczego w ogóle grzyby uznaje się za jeden z symboli polskiej kultury? Ponieważ towarzyszą nam one od wieków. Zwłaszcza w środowiskach wiejskich grzyby odgrywały znaczącą rolę – powszechnie je zbierano, spożywano i obrabiano. Grzyby były wykorzystywane nie tylko w gospodarstwach, ale także w lecznictwie ludowym. Co więcej, przypisywano im funkcje magiczne, kojarzono ze światem zmarłych i z magią – a wszystko dlatego, że występowały w lasach. Las był uznawany za przestrzeń niedostępną, mistyczną, obcą. Mało osób wie o tym, że dzisiejsze potoczne nazwy grzybów (szatan, kozie rózki itd.) mają dużo wspólnego z dawnymi słowiańskimi wierzeniami i tradycjami.
Ludowość a grzyby
Grzybobranie było dla ludności ważnym obrzędem. Świadectwem tego jest na przykład scena literacka w naszej narodowej epopei, czyli w Panu Tadeuszu Adama Mickiewicza. Powszechne były rożne ciekawe rytuały, na przykład chodzenie na leśną wyprawę w starym i zużytym ubraniu. Z kolei kozik do oprawiania grzybów musiał być schowany w miarę dyskretnie, by „nie wystraszyć” grzybów. Wedle tradycji, grzybobranie należało rozpocząć po 29 czerwca, czyli po święcie Piotra i Pawła. Idealnym dniem na zbieranie grzybów był czwartek, a więc dzień dedykowany bogu burzy, gdyż wierzono, że grzyby rosną najlepiej po uderzeniu pioruna. Z dzisiejszej perspektywy te nakazy brzmią dość zaskakująco, ale niegdyś miały one ogromną moc. Takich ciekawych historii związanych z grzybami i polską kulturą jest znacznie więcej i warto się tymi opowieściami dzielić. Współcześnie dla wielu Polaków zbieranie grzybów to niemalże sport narodowy, a więc śmiało można uznać, że preferencje przodków przetrwały w kolejnych pokoleniach.
Smardze – grzyby niedostępne i szlachetne
Jednymi z najbardziej niesamowitych grzybów są smardze. Hodowla tego gatunku jest rzadka, a równie rzadkie jest obecnie występowanie smardzów w naturalnym leśnym otoczeniu w Polsce. Smardze są przepyszne – doświadczeni grzybiarze śmiało porównują je z truflami. Mają delikatny, orzechowy aromat i subtelny miąższ, który rozpływa się w ustach. To uczta dla zmysłów. Ustępują im nawet uwielbiane przez Polaków borowiki szlachetne.
Dziś te szlachetne grzyby o oryginalnym wyglądzie bardzo trudno spotkać w polskich lasach, a jeśli już ma się to szczęście, to nie można ich zrywać – są pod ochroną. Smardze to dar lasu, który warto poznać zwłaszcza dziś, gdy jest on tak trudny do pozyskania. Wiele osób na pewno chciałoby skosztować takiego specjału, a nie na co dzień ma taką możliwość. Dobrze, jeśli placówki dyplomatyczne, stojące na straży polskiej tradycji, są w stanie zaoferować gościom szlachetne grzyby, smardze.
Smardze, czyli grzyby z historią
Jeszcze w czasach przedwojennych polskie lasy obfitowały w smardze. Niestety, w następstwie degradacji środowiska naturalnego, te smakowite leśne przysmaki praktycznie zniknęły ze swoich naturalnych stanowisk. Młodsze pokolenie już nie pamięta tego dawnego smaku. Odtworzenie dawnych aromatów jest idealnym sposobem na przywrócenie kulinarnej tradycji, a także zaprezentowanie jej przedstawicielom innych narodów. Wystawna kolacja, której motywem przewodnim staną się smardze, jest też świetnym przyczynkiem do snucia opowieści o polskiej historii, kulturze i zwyczajach, które kształtowały Polaków przez wieki. Grzyby te mają fantastyczne walory kulinarne, ucieszą więc zarówno podniebienie, jak i duszę.
Co ważne w tym kontekście to fakt, iż smardze świetnie łączą się z tradycyjnymi polskimi daniami, zwłaszcza z mięsnymi. Można nimi urozmaicić pasztety, pieczenie duszone, pierogi, kluski i wiele innych dań. Nic nie stoi na przeszkodzie, by dzielić się przepisami na smardzowe danie, zachęcając w ten sposób do kulinarnych – i kulturalnych – poszukiwań.
